- Hmm no nie wiem... Moglibyśmy zagrać w pingponga. Na sali są chyba jeszcze rozłożone stoły- uśmiechnęłam się.
Aleks przytakną głową i poszliśmy na salę gimnastyczną biorąc ze sobą Lunę, bo tak nazwałam mojego psiaka. Kiedy my graliśmy, ona leżała obok stołu przyglądając się piłeczce i śledząc ją wzrokiem.
- A tak w ogóle, na jakie zawody jedziesz?- spytałam odbijając piłeczkę.
<Aleks?>