Leżałem na ziemi, zwijając się z bólu, trzymając za krocze.
- Ale śmieszne. - rzuciłem słabym tonem.
- Było tak nie figlować. - uśmiechnęła się. - Jedziemy dalej? - spytała.
- Chwilę. - jęknąłem. - Zaraz mi przejdzie... - dodałem.
Ashlynn? Haha, się zobaczy xD