Wzruszyłem lekko ramionami, prawdziwe chamstwo. Nie interesować się dzieckiem, przez tyle czas, a później nagle sobie o nim przypomnieć. Biedy Szymek, mieć takich rodziców, to chyba gorsze niż w ogóle ich nie mieć. Oparłem lekko głowę, o głowę Ashlynn.
- Tata powiedział, że wniósł sprawę do sądu. - powiedziałem przyciszonym tonem.
Ashlynn?