- No cóż mogę powiedzieć? Było ciężko, jak widzicie, każdy ma jakieś siniaki i zapewne każdy jest obolały, ale kto nas oglądał... chyba wie dlaczego. - powiedział i była to racja, miałem siniaka na żebrach, małego prawie nie zauważalnego przy oku no i starte kolana i łokcie. - Ale udało nam się! - wykrzyknął uradowany, podnosząc do góry puchar, aż się popłakał.

Każdy z nas, miał na szyi medal z czerwoną smyczą, powieszę go siebie nad łóżkiem, do reszty kolekcji.

Gdy trener poszedł pogadać z nauczycielami, podszedłem do Ashlynn, wziąłem ją na ręce i pocałowałem.

Ashlynn?