Wieczorem siedziałam w stołówce jedząc kolację i co pięć sekund spoglądając na godzinę. Jednak na chwilę się zagapiłam i gdy spojrzałam po raz kolejny zegarek była 20.05. Otworzyłam szeroko oczy i zerwałam się z krzesła z bułką w ustach. W pośpiechu wybiegłam ze stołówki. Biegnąc korytarzem mało brakowało a albo bym na kogoś wpadła albo bym się wywaliła. Przelatywałam schody żeby było szybciej. Kiedy w końcu wpadłam do pokoju dorwałam się do pilota. Szybko włączyłam telewizor i znalazłam odpowiedni kanał. Zdążyłam na początek meczu. Odetchnęłam z ulgą i odchyliłam się do tyłu wyjmując bułkę z ust. Tak jak się spodziewałam. Mecz skończył się wygraną drużyny Aleksa. W dobrym nastroju wykąpałam się, umyłam zęby i położyłam spać. Nie mogłam się doczekać kiedy wróci.
<Aleks? oki doki :'3>