Nauczycielka odesłała ich do pokoi. Z niecierpliwością czekałam na przerwę. Gdy tylko zadzwonił dzwonek spakowałam torbę i wychodząc z klasy pobiegłam do pokoju Aleksa. Kiedy tam weszłam chłopak leżał na w pół żywy w łóżku.
- Rany, co ci się stało?- spytałam siadając obok niego.
- Wczoraj mieliśmy zastępstwo. Chwilowy trener kazał nam ćwiczyć nawet jak padał śnieg z deszczem...- westchnął chłopak.
- Mój biedny kotek zachorował...- powiedziałam robiąc dziubek kładąc się obok niego i przytulając.
<Aleks?>