- Dwudniowe. - odpowiedziałem. - Pierwszy dzień, są zawody w motocrossie a drugiego dnia będzie rajd samochodowy. - dodałem.
- A gdzie to jest? - spytała.
- Jakieś dwadzieścia kilometrów za miastem. - odpowiedziałem. - Zatrzymam się w hotelu, ale... - westchnąłem.
- Ale co?
- Ciebie nie będzie. - odparłem robiąc smutną minkę szczeniaczka. - Chyba że, pojedziesz ze mną. - dodałem z uśmiechem.
Ashlynn?