Stanęłam na palcach i musnęłam jego wargi. Zadowoleni opuściliśmy komisariat. Szliśmy w stronę naszego ulubionego miejsca, którym był park. Usiedliśmy jak zwykle na jednej z ławek rozmawiając o różnych rzeczach.
- Aleks...- zaczęłam w pewnej chwili.
- Tak?- spojrzał na mnie.
- Skoro się ko chamy to czy my... No... Jesteśmy razem?- spytała patrząc na niego jak małe dziecko, które czegoś nie rozumie.
<Aleks? tak czy nie?>