- Muszą. - uśmiechnąłem się, po czym ją pocałowałem.
Chwyciłem Ashlynn za rękę i ruszyliśmy na komisariat. Nie dość, że naczekaliśmy się aż ktoś łaskawie do nas podejdzie, to jeszcze przyczepili się tego, że jesteśmy niepełnoletni. Do jasnej cholery...
- Przyjdźcie z rodzicami, dzieci. - odparł i poszedł.
- I co teraz? - spytała gdy byliśmy za zewnątrz.
Wyjąłem z kieszeni telefon i wykręciłem numer do ojca.
- Mój tata już się nimi zajmie. - powiedziałem.
Po kilku chwilach, ojciec odebrał telefon [...] Rozłączyłem się, nie powiem, byłem zadowolony.
- I co? - spytała.
- Ojciec pracuje w Policji - wyjaśniłem. Przyjedzie jutro i doprowadzi wszystko do normy. Powiedział żebyśmy się nie martwili, że ma na takich jak on sposób. Załatwi sprawę z policjantami i z tym facetem. - uśmiechnąłem się, obejmując dziewczynę w pasie.
Ashlynn?