- Daj spokój. Każdemu się mogło zdarzyć- usiadłam obok niego.
- No ale mogłem się jakoś obronić...- położył się i patrzył w sufit.
- Nie przejmuj się tym. Było minęło- próbowałam mu jakoś poprawić humor- Ważne że nic poważniejszego ci się nie stało.
Położyłam się obok chłopaka kładąc głowę na jego brzuchu.
<Aleks?>