- Pff ta jasne. Będę na nim jeździć do sklepu- zaśmiałam się.
- No a czemu by nie- uśmiechnął się.
Postukałam go palcem w czoło i pocałowałam. Następne były pingwiny, a potem lamy. Można było kupić woreczek z karmą i je nakarmić. Skorzystałam z okazji i weszliśmy na wybieg.
- Dobra, ty mi kupisz osła, to ja ci kupię lamę- uśmiechnęłam się i w tym samym momencie lama wyrwała mi cały woreczek rozsypując mieszankę na ziemi. Gdy inne to zobaczyły zaczęły biec jak oszalałe w naszą stronę.
<Aleks?>