Nie mogłam wydusić z siebie słowa. Przed oczami miałam znowu widok sprzed kilku lat. Czułam że po policzkach zaczynają spływać mi łzy, więc szybkim ruchem ręki je starłam.
- Ashlynn?- spojrzał na mnie.
- N-nie, j-jest okej...- wyszeptałam.
- Na pewno?- spytał, a ja przytaknęłam głową.
Chłopak odprowadził mnie pod same drzwi pokoju.
- Aleks...- zaczęłam cicho.
- Tak?- spojrzał na mnie.
- Mogę dzisiaj spać z tobą?- wyszeptałam wtulając się w niego.
<Aleks? wystraszyła się dziecina>