niedziela, 8 marca 2015

Od Aleksa do Ashlynn c.d

Po cichu, ruszyłem w stronę lasu. Każdy mój krok, był delikatny, nie sprawiający żadnych hałasów czy szelestów. Byłem gotowy na wszystko. Nic, ani nikogo nie spotkałem. Zacząłem iść w kierunku namiotu. Gdy tam doszedłem, zauważyłem Ashlynn stojącą przed namiotem, a za nią skradał się jakiś facet.
- Uważaj! - krzyknąłem i rzuciłem się na faceta. 
W ręce miał nóż, poczułem że oczy mi się zaświeciły. Bandyta walnął mnie w nos, a ja mu oddałem, walnąłem mu w głowę kamieniem, gdy był na wpół przytomny. Złapałem Ash za rękę i biegiem, ruszyliśmy w stronę motoru. Wsiedliśmy, założyliśmy kaski, odpaliłem silnik. Widząc że mężczyzna się podnosi, szybko ruszyliśmy w stronę akademii. Będąc tam, odetchnąłem, zeszliśmy z motoru.
- Nic ci nie jest, wszystko gra? - spytałem z troską, przytulając roztrzęsioną dziewczynę.

Ashlynn? Gwałciciel xD