- Uważaj! - krzyknąłem i rzuciłem się na faceta.
W ręce miał nóż, poczułem że oczy mi się zaświeciły. Bandyta walnął mnie w nos, a ja mu oddałem, walnąłem mu w głowę kamieniem, gdy był na wpół przytomny. Złapałem Ash za rękę i biegiem, ruszyliśmy w stronę motoru. Wsiedliśmy, założyliśmy kaski, odpaliłem silnik. Widząc że mężczyzna się podnosi, szybko ruszyliśmy w stronę akademii. Będąc tam, odetchnąłem, zeszliśmy z motoru.
- Nic ci nie jest, wszystko gra? - spytałem z troską, przytulając roztrzęsioną dziewczynę.
Ashlynn? Gwałciciel xD