Staliśmy tak jeszcze przez kilka minut a potem zeszliśmy na stołówkę. Wzięliśmy sobie po słodkiej bułce. Zajęcia były dzisiaj odwołane, bo połowa nauczycieli pojechała na szkolenie. Mieliśmy więc dzisiaj wolne. Wyszliśmy na spacer z psami Aleksa. Chłopak wziął Lucasa, a ja Devila. Właściwie to musiałam go nieść, ale nie sprawiało mi to kłopotu. Szczeniak grzecznie leżał na rękach, ale co jakiś czas go puszczałam żeby się trochę rozruszał. Śmiesznie wyglądał jak biegał. Mała puchata kulka można powiedzieć że bardziej się toczyła niż biegła. Usiedliśmy na ławce w parku, a psiaki się razem bawiły.
<Aleks?>