Kiedy Aleks wyszedł wyczułam że coś jest nie tak. Przeprosiłam rodziców i wyszłam za nim. Kiedy do niego podeszłam zobaczyłam kilka kropel na masce. W pewnym sensie domyśliłam się co się stało.
- Hej, dlaczego płaczesz?- spytałam podchodząc i przytulając go.
- C-co? Niee, ja nie płaczę, no coś ty. To... To nic takiego- powiedział szybko i wytarł rękawem oczy.
- Nie kłam, przecież widzę. Co się stało?- spytałam łapiąc go delikatnie za podbródek i odwracając w swoją stronę.
- Twoja mama strasznie przypomina moją... Niestety moja już nie jest na tym świecie...- wyszeptał i po jego policzkach ponownie spłynęło kilka łez.
Zrobiło mi się go żal.
- Hej, nie martw się. Pomyśl sobie że jest teraz w tym lepszym świecie. Jednak zawsze pozostanie w twoim sercu i zawsze będzie na ciebie patrzeć z góry. Zawsze będzie przy tobie, będzie twoim aniołem stróżem- uśmiechnęłam się lekko i pocałowałam go, a potem przytuliłam.
W pewnym sensie go rozumiałam. Chłopak przytulił się do mnie mocniej, a jego łzy skapywały na moją koszulkę tak jak wcześniej mojej mamie.
<Aleks?>