czwartek, 12 marca 2015

Od Aleksa do Ashlynn c.d

Dopiero po chwili, zdałem sobie sprawę z tego, że niepotrzebnie się nad sobą użalam. Najwyraźniej tak musiało się stać, mówi się trudno. To boli, ale na przyszłość będę starał się powstrzymywać zbędne emocje... po chwili odsunąłem się od dziewczyny, po czym się uśmiechnąłem. Wytarłem oczy rękawem.
- Idziemy? - spytała.
- Zaraz przyjdę, oczy nie są w zupełności niebieskie. - powiedziałem i usiadłem na maskę samochodu. - Zadzwonię do ojca i rodzeństwa, bo długo się nie odzywałem. - stwierdziłem wyciągając z kieszeni telefon.

Ashlynn?