Westchnęłam wywracając oczami i wzięłam się za zbieranie odłamków. Kiedy skończyłam podeszłam do Aleksa który nadal siedział pod ścianą. Kucnęłam przed nim i wyciągnęłam w jego stronę rękę delikatnie się uśmiechając. Chłopak odwzajemnił gest i łapiąc delikatnie moją dłoń wstał. Zanim wyjechaliśmy do akademii przyjechała mama, która wzięła Lunę do siebie. Dojechanie na miejsce nie zajęło nam dużo czasu. Kiedy Aleks zaparkował wzięliśmy bagaże i poszliśmy do naszego pokoju w hotelu. Pokój był bardzo ładnie i elegancko urządzony. Postawiłam walizki i rzuciłam się na łóżko. Muszę przyznać, że było wygodniejsze nawet od tego w akademii. Po chwili chłopak do mnie dołączył kładąc się obok.
<Aleks? może jednak się nic nie stanie... xd>