sobota, 14 marca 2015

Od Aleksa do Ashlynn c.d

Z każdą minutą, było coraz bliżej piętnastej, a ja coraz bardziej się denerwowałem. Łóżko było niesamowicie wygodne, przypominało moja łóżko z dzieciństwa. Gdy się rozpakowaliśmy, ruszyliśmy na tor. Było tam parę osób, nagle podbiegł do nas młody mężczyzna w koszulce w barwach i z moją nazwą. Był to pewnie jeden z techników.
- Sprawdziliśmy motor, nie było ogólnie żadnych problemów, ale podkręciliśmy hamulce, bo byś w zakręcie nie wyrobił. - powiedział.
- Ok, dzięki. A co z samochodem? - spytałem.
- Ulepszyliśmy zawieszenie. - uśmiechnął się.
Odwzajemniłem uśmiech, facet poszedł do innych chłopaków, a my po chwili wróciliśmy do hotelu. Po jakiś dwóch godzinach, musieliśmy z powrotem wracać na tor. Weszliśmy do boksu naszej drużyny. Przebrałem się w strój, a w ręce trzymałem kask i gogle.

Ruszyłem na tor, wybadać gdzie muszę zwolnić, a gdzie mogę przyśpieszyć. Z głośników, wydostał się głos komendatora.
- Pozostały trzy minuty, do walki o śmierć i życie. - zaśmiał się.
Wróciłem do boksu, gdzie zacząłem się rozciągać.
- Sexi wyglądasz w tym stroju. - uśmiechnęła się, po czym mnie pocałowała.
- Dzięki. Może dostanę jakieś dodatkowe punkty za to. - odwzajemniłem pocałunek.

Ashlynn? To zdecyduj c;