sobota, 14 marca 2015

Od Ashlynn CD Aleksa

- Hahah, na pewno- uśmiechnęłam się.
Po chwili musiał iść już na start. Stanęłam za barierkami i uważnie się przyglądałam, a zwłaszcza Aleksowi. Nagle rozległ się dziwny dźwięk i wszyscy zawodnicy ruszyli. Z tego co było mi wiadome mieli zrobić trzy okrążenia. Pierwsze okej, drugie okej, ale trzecie... Coś z motorem Aleksa pod koniec zaczęło się dziwnego dziać. Kiedy wyskakiwał z górki, po której był ostry zakręt z rury wydechowej motoru wydobywał się czarny, gęsty dym. Chłopak nie mógł nad nim zapanować i lądowanie źle się skończyło. Jechał pierwszy i wylądował na drodze innych uczestników. Przybity do ziemi przez maszynę nie mógł się podnieść przez kilka minut, a motocykliści byli coraz bliżej. Kiedy zaczęli zdezorientowany przeskakiwać i jakoś go wymijać, jeden z nich jechał prosto na niego. Wbrew zakazom wbiegłam na tor siadając obok Aleksa. Chłopak patrzył na mnie zdezorientowany. Jednak w tej samej chwili nadjechał owy motocyklista, który przez brudne gogle mało widział. Gdy już nas zauważył było za późno. Widziałam jak przez mgłę, a wszystkie dźwięki były głuche. Oczy powoli mi się zamykały. Ostatnie co widziałam to twarz Aleksa, który też zdawał się zaraz zemdleć.
- Aleks...- wyszeptałam i wszystko stało się czarne. 
Kiedy si obudziłam byłam w karetce. Kilku ludzi chodziło w te i z powrotem. Jednak nie widziałam nigdzie chłopaka.
- G-gdzie on jest...- wymamrotałam cicho.
- Ten drugi? Dzięki niemu nie masz aż tak poważnych obrażeń, ale nie można tego samego powiedzieć o nim...- westchnął cicho lekarz.
Szybko znaleźliśmy się w szpitalu. Zawieźli nas na kilka badań, ale Aleks długo nie wracał. Leżałam sama w sali. Gdy go przywieźli jeszcze się nie obudził. Kiedy wyszli resztkami sił wstałam i usiadłam obok jego łóżka. Złapałam jego dłoń i lekko ścisnęłam. Czułam jak po moich policzkach spływają łzy. Zaczęłam płakać. 
- Obudź się, proszę...- wyszeptałam i położyłam głowę obok niego. 

<Aleks? trochę dramatycznie, ale dobra>