Chciałem o tym zapomnieć, jak najszybciej. Na szczęście miałem Ashlynn, która była dla mnie wszystkim. Idąc do akademii, usiedliśmy na ławkę w parku, lekko pociągnąłem Ash za rękę, sprawiając że usiadła mi na kolanach.
- Wiesz że jesteś dla mnie wszystkim? - spytałem uśmiechając się i całując.
Ashlynn?