Wieczór spędziliśmy wygłupiając się. Po tym usnęliśmy. Następnego dnia, tata musiał już wracać do Hiszpanii. Zostaliśmy zaproszeni na długi weekend do niego. Gdy wraz z Szymkiem odjechali, wróciłem do swojego pokoju i trochę ogarnąłem, po czym położyłem się na łóżku, leżałem tak dość długo, aż nagle do pokoju weszła Ashlynn.
- Co robisz? - spytała.
- Leże w łóżku i rozmawiam z sufitem... - odpowiedziałem.
- Dlaczego?
- Wydaje mi się, że rozumie więcej niż podłoga. - westchnąłem.
Ashlynn?