Super i po co ja tu jestem? Bezużyteczna, słaba, niekontrolująca swoich mocy, czy raczej jednej jedynej, słabej mocy? Złapałam za walizkę i wyciągnęłam ją z samochodu zamykając pojazd kluczykiem automatycznym. Spojrzałam na budynek i "zlokalizowałam" wzrokiem mniej więcej swoje mieszkanko. Weszłam do środka.
-Świetnie, schody - mruknęłam do siebie. Zaczęłam powoli wciągać bagaż na 2 piętro. Odnalazłam drzwi z numerem 8. Zatrzymałam się przed nimi. Były dębowe z ozdobnym judaszem. Wcisnęłam klucz do dziurki pod klamką i przekręciłam go w prawo, a następnie pchnęłam drzwi do środka. Mieszkanie było duże i estetycznie urządzone z ładnym design'em na ścianie i ramie łóżka. Zamknęłam drzwi, ale ich nie zakluczyłam. Zajęłam się tym co zawsze na przeprowadzce. Rozpakowywaniem gratów. Po skończonej "pracy" ruszyłam pobiegać i trochę się skoncentrować. Biegłam przez park kiedy wpadłam na kogoś kto w tej samej sekundzie zmaterializował się przede mną. Oboje przewróciliśmy się na ziemię.
-Ojej przepraszam. - zarumieniłam się i wstałam szybko...
<Aleks?>