czwartek, 12 marca 2015

Od Jacka do Niny c.d

Jakoś wielkiego wrażenia na mnie nie wywarła, nowa dziewczyna, wchodząca do klasy. Sam jestem nowy i nie rozumiem, czym tu się tak "ekscytować" Pani Turczyn jak zwykle, spóźniła się jakieś trzy minuty.
- Buenos días kochani. - przywitała się z nami. - Wyciągamy zeszyty i zapisujemy dzisiejszy temat. - powiedziała zapisując na tablicy temat. W tej chwili, przysiadł się do mnie Maciek, chyba największy łobuz, w klasie. Dzięki mocy, zabrał nauczycielce kredę i wyrzucił ją do śmieci. Wszyscy zaczęli się śmiać, ale nauczycielka nie była zadowolona. Lekcja minęła szybko, jak zwykle. Następna była lekcja opanowania emocji, nienawidzę ich, są nudne. Dotarliśmy na polanę, gdzie była już pani Żabińska. Kazała nam się położyć w kręgi i zamknąć oczy, obok mnie położyła się Nina.
- Zaczniemy dziś od Jacka. Jacek, co cię denerwuje? - spytała.
- Te zajęcia? - odpowiedziałem, a wszyscy zaczęli się śmiać.
- Dobrze. Nino, a ciebie? - spytała.

Nina?