- Od kilku dni. Powoli przyzwyczajam się do nowego otoczenia- spojrzałam na chłopaka - A ty?
- No cóż. Ja jestem nieco dłużej- uśmiechnął się.
- W takim razie pewnie znasz więcej miejsc niż ja. Miałbyś może jutro wolny czas?- spytałam.
- Tak, a co?- spojrzał na mnie.
- Aaa, nic takiego. Chciałbyś mnie może oprowadzić?
- Okej, jak chcesz możemy iść nawet teraz. Jak dzisiaj nie skończymy to dokończymy jutro- zaproponował.
- Naprawdę? Dzięki. Nie wiem jak mam ci się odwdzięczyć- na mojej twarzy pojawił się uśmiech nieco szerszy niż zwykle.
<Aleks?>