- Okey. - odparłem zakładając gogle. - Podwieźć cię? - spytałem.
- Nie, dzięki. - odpowiedziała.
Kiwnąłem głową i wsiadłem na motor, gdy Jacek krzyknął start, ruszyliśmy do przodu. Wróciliśmy do akademii dopiero wieczorem, gdy się przebrałem, ruszyłem na stołówkę. Wziąłem sobie frytki i hamburgera, po czym zająłem wolny stolik. Wracając do pokoju, na trzecim piętrze spotkałem Katie.
Katie?