wtorek, 10 marca 2015

Od Aleksa do Ashynn c.d

Ruszyliśmy w stronę plaży, fajnie, że ostatnio nam lekcje odwołują. Gdy byliśmy na miejscu, rozłożyliśmy się w wolnym miejscu. Byliśmy tam praktycznie do popołudnia. Gdy mieliśmy dość słońca, wróciliśmy do akademii. Nagle podbiegły do nas kilka dziewczyn i zaczęły chichotać, zabrały mi Ashlynn, w takim razie ja poszedłem za tył akademii, gdzie siedzieli chłopaki.
- Co wy robicie? - zdziwiłem się siadając obok nich.
- Palim trawkę. - zaśmiał się. - Chcesz spróbować? - spytał wypuszczając z ust dym.
- Nie. - odpowiedziałem szybko. - Ja pierdziele, jak to wali. - zakaszlnąłem i odsunąłem się od nich.
- Zgadzam się. - odezwał się Szymon. - Chodź, idziemy.
Siedzieliśmy na schodach przed akademią i cieniu. W pewnym momencie podeszli do nas jakiś trzech facetów w kapturach, wyglądali na dresiarzy. Jeden z nich złapał mnie za koszulkę i zaczął szarpać, drugi zajął się Szymonem. Próbowałem się bronić, lecz sam, na dwóch nie dałem rady. Przycisnęli mnie do ściany, tak, że głową uderzyłem o ścianę.
- Dawaj kasę gówniarzu! - krzyknął. 
- Spieprzaj. - warknąłem.
Facet się zaśmiał, wyciągnął z kieszeni nóż, wbił mi go w rękę, jęknąłem z bólu, poczułem że oczy robią mi się czerwone więc szybko odwróciłem głowę, żeby się nie wydać, w tym momencie usłyszeliśmy pisk dziewczyn oraz krzyk Lesickiego, facet kopnął mnie kolanem w krocze po czym uciekli. Padłem na kolana, zamknąłem oczy i obróciłem głowę w stronę ściany, spojrzałem na rękę, była cała sina i we krwi. W okół było niezłe zamieszanie. Czułem, że robi mi się słabo, miałem problemy z oddychaniem.

Ashlynn? Nie miałem pomysłu xd