- Dobra Jaca, idź się bawić do piaskownicy. - uśmiechnąłem się zaczepnie.
- Pff. - przewrócił oczami z uśmiechem.
- Zapomniałeś? Jestem starszy o dwie minuty. - zaśmieliśmy się.
Jacek poszedł, a my z Ashlynn poszliśmy do parku. Usiedliśmy na trawie w cieniu jednego z dużych drzew. Wyciągnąłem z kieszeni naszyjnik mamy, który znalazłem. Wcześniej go trochę odświeżyłem i upewniłem się, czy tata nie będzie miał nic przeciwko, jeśli dam go Ashlynn.
- Byłem dzisiaj na cmentarzu u mamy... - zacząłem. - Zatrzymałem się tam gdzie zginęła i w rowie znalazłem jej naszyjnik, który dostała od taty na trzecią rocznicę ich ślubu. - wyjaśniłem pokazując jej naszyjnik. - Chciał bym ci go dać... - lekko się uśmiechnąłem.
Ashlynn?