- Tylko się teraz nie obwiniaj. - stwierdziła.
Przymknąłem na chwilę oczy, aż nagle usłyszeliśmy czyjś głos.
- Zostaw mnie. - powiedział podniesionym głosem chłopak, w stroju motocrossowym. Wyrywał się jakieś mężczyźnie w garniturze. - Boże, ja przepraszam, ja nie widziałem... - powiedział łapiąc się za głowę.
Zmierzyłem go wzrokiem, był chyba w naszym wieku, jak nie młodszy.

- Spoko. Wiem jak to jest, mieć zabrudzone gogle. - lekko się uśmiechnąłem. - Aleks. - przedstawiłem się.
- Krystian. - uśmiechnął się. - Nic wam nie jest? - spytał.
Ashlynn? Początek wielkiej przyjaźni xD