Obydwoje zaśmialiśmy się w tym samym czasie. Objąłem Ashlynn, a Krystian usiadł na sąsiednim łóżku. Po rozmowie, wymieniliśmy się numerami. Chłopak poszedł, a my znów zostaliśmy sami. Lekarz jeszcze raz nas zbadał i stwierdził, że nie mamy po co tu siedzieć. Dostaliśmy wypis i wróciliśmy do hotelu. Położyłem się na łóżku, a obok mnie Ashlynn. Przytuliła się do mnie.
- Mam dość dzisiejszego dnia. - westchnąłem. - Nie wiem jak z tą ręką, będę zmieniał jutro biegi. A nie, przecież mam automatyczną skrzynię biegów. - przeczesałem sobie ręką włosy.
Ashlynn? Haha xd