poniedziałek, 9 marca 2015

Od Aleksa do Ashlynn c.d

Długo się wygłupialiśmy, zmęczeni padliśmy na łóżko i nie wiedzieć kiedy zasnęliśmy. Obudziłem się o ósmej, wziąłem szybki prysznic, umyłem zęby i ubrałem się. Ashlynn tak słodko spała, nie chciałem jej budzić. Po cichu wyszedłem z pokoju i usiadłem na schodach przed akademią, czekając na ojca. Po jakimś czasie, koło mnie pojawiła się Ashlynn.
- Czemu mnie nie obudziłeś? - spytała siadając obok mnie.
- Tak słodko spałaś. - uśmiechnąłem się po czym pocałowałem.
Chwilę później, przed nami zaparkował czarny Land Rover ojca.
A kilka sekund po wyłączeniu silnika, tata wyszedł z auta.
Podszedł do nas, z promiennym uśmiechem.
- Cześć synu. - powiedział radośnie.
- Cześć tato. Ash, to właśnie mój tata. Tato, to moja dziewczyna, Ashlynn. - przedstawiłem ich, obejmując dziewczyną.

Ashlynn?