- Czemu mnie nie obudziłeś? - spytała siadając obok mnie.
- Tak słodko spałaś. - uśmiechnąłem się po czym pocałowałem.
Chwilę później, przed nami zaparkował czarny Land Rover ojca.

A kilka sekund po wyłączeniu silnika, tata wyszedł z auta.

Podszedł do nas, z promiennym uśmiechem.
- Cześć synu. - powiedział radośnie.
- Cześć tato. Ash, to właśnie mój tata. Tato, to moja dziewczyna, Ashlynn. - przedstawiłem ich, obejmując dziewczyną.
Ashlynn?