Spało mi się dobrze, gdy się obudziłem, obok siebie zastałem Ashlynn. Uśmiechnąłem się pod nosem, nie chcąc jej budzić, objąłem dziewczynę i przymknąłem oczy, czekając aż się obudzi. Chyba przysnąłem, bo gdy się obudziłem, Ash również nie spała. Od razu, na mojej twarzy zagościł uśmiech.
- Jak się spało? - spytałem składając na jej ustach pocałunek.
Ashlynn?