Westchnąłem, po czym złapałem ją za ręce.
- Nie przejmuj się, droczy się z tobą. - uśmiechnąłem. - Nie lubi jak się do niego mówi na pan, bo się czuje taki stary. - dodałem.
Wróciliśmy do taty, który przykrywał lekko kocem Szymka.
- Przepraszam, nie chciałem, żebyś sobie coś pomyślała... - zaczął. - Jeśli chcesz, mów mi po prostu Wiktor. - stwierdził.
Ashlynn? Się zdezorientowałaś xd