Weszliśmy do domu Ashlynn, spędziliśmy tam jakieś dwie godziny, po czym ruszyliśmy w drogę powrotną. Spakowaliśmy wózek do samochodu i ruszyliśmy. Tata poszedł nakarmić Szymka, a ja i Ashlynn do jej pokoju. Dziewczyna położyła się na łóżku, a ja usiadłem na krześle od biurka, wyciągnąłem z kieszeni telefon, sprawdziłem godzinę po czym schowałem go z powrotem.
- Co robimy? - spytałem przecierając oczy.
Ashlynn?