- Ojciec mnie przysłał. Wszystko gra? - spytał.
- Tak. - kiwnąłem głową.
- Dobra, wiesz jaki jest, stał nadopiekuńczy po... - nie dokończył tylko spuścił głowę. - To na razie. - powiedział i poszedł.
Zamknąłem drzwi i z powrotem położyłem się koło Ashlynn. Usnęliśmy.
** Następnego dnia **
W pokoju było duszno, mimo że okno było uchylone całą noc. Wyjrzałem za okno i spojrzałem na termometr, 27 stopni i to o ósmej. Ciekawe co będzie później. Podszedłem do łazienki, wziąłem zimny prysznic, umyłem zęby i ubrałem się w niebieskie szorty, koszulkę oraz trampki.



Dzisiaj mieliśmy lekcje podzielone na grupy. Wiem, że dziewczyny mają później, więc po cichu wyszedłem z pokoju nie budząc Ashlynn. Ruszyłem na polanę, gdzie byli wszyscy chłopacy. Lesicki stwierdził że jest za gorąco i miał rację, poszliśmy na salę gimnastyczną. Były tam rozłożone stoły do pingponga. Zagrałem rundkę, po czym usiadłem na parapecie i napisałem sms do brata. W pewnej chwili, podeszła do mnie Ashlynn i usiadła koło mnie.
- Hej. - uśmiechnąłem się całując ją na powitanie.
Ashlynn?