poniedziałek, 16 marca 2015

Od Aleksa do Ashlynn c.d

Lubię kakao, ale nie mógł bym ich pić całym litrami. Ashlynn chyba jednak może. - zaśmiałem się w duchu. Po wypiciu, wróciliśmy do stołówki odnieść brudne kubki. Ashlynn poszła do siebie, też miałem taki zamiar, ale Jacek zaciągnął mnie na dwór. Brat zaprowadził mnie za akademię, gdzie trzech chłopaków palili narkotyki. Nie wiem po co mnie tu zaciągnął.
- Po co się trujecie? - spytał.
- Twoja sprawa? Wypierdalać! - warknął.
- Chodź, to nie ma sensu. - westchnąłem.
Gdy weszliśmy na dziedziniec akademii, spotkaliśmy Ashlynn.
- To ja już pójdę, muszę iść do dyrektora. - powiedział i poszedł.
- Zgadnij co oni tam palą... trawkę.
Mimo tego, że nie miałem kurtki, byłem na krótkim rękawku, o dziwo było mi ciepło.

Ashlynn? xd