Odwzajemniłem uśmiech i wróciłem się przebrać, Ashlynn kupiła sobie jakąś bluzkę, zapłaciliśmy i wróciliśmy do akademii. W pokoju Ash, wybraliśmy film, jakiś fantastyczny. Zarezerwowaliśmy miejsca i bilety. O dwudziestej wyszliśmy z akademii i ruszyliśmy do kina. Odebraliśmy bilety, kupiliśmy popcorn, a po pięciu minutach zaczął się film. Ashlynn poszła do toalety, ale coś długo nie wracała... ruszyłem sprawdzić, czy aby wszystko gra. Będąc przy łazienkach, usłyszałem krzyki. Wparowałem do damskiej toalety i zobaczyłem Ash i jakiegoś faceta. Podbiegłem do niego i z dość dużą siłą rzuciłem nim o podłogę. Ten po chwili uciekł, a ja kucnąłem przed zapłakaną dziewczyną po czym mocno ją przytuliłem.
- Czemu nie użyłaś pola siłowego? - spytałem.
- T-to wszystko działo się t-tak szybko... - powiedziała łamiącym się głosem i jeszcze mocniej do mnie przytulając.
- Ciiii. - mówiłem uspokajająco.
Ashlynn? Mam pomysł na coś :3