czwartek, 12 marca 2015

Od Jacka do Niny c.d

Westchnąłem, a po chwili, wpadłem na panią Turczyn.
- Jacek! Uważaj. - powiedziała.
- Przepraszam bardzo. - powiedziałem i pomogłem zbierać jej rozsypane papiery.
- Nic się nie stało. Pamiętajcie, dzisiaj zajęcia z Hiszpańskiego o czternastej. - uśmiechnęła się i poszła.
Z Hiszpańskim, Angielskim nie mam problemu, w Hiszpanii się urodziłem a w Anglii mieszkałem dość długo, więc znam język. Po chwili doszliśmy do pokoju dziewczyny.
- Jak by co, Hiszpański będzie w sali pięć, koło dyrekcji. - wyjaśniłem.

Nina?