Gdy wyszedłem z łazienki, Ashlynn siedziała na parapecie, chyba mnie nie usłyszała. Włączyłem niewidzialność, cicho zamknąłem drzwi i położyłem ciuchy na biurko. Po czym podszedłem do dziewczyny, biorąc ją na ręce i całując. Po chwili stałem się widzialny. Spakowałem jeszcze swój struj do torby, wodę przygotowałem na biurku i położyłem się koło dziewczyny, obejmując ją w pasie.
- Kocham Cię. - wyszeptałem.
Ashlynn?