niedziela, 15 marca 2015

Od Aleksa do Ashlynn c.d

- Brawo. - uśmiechnąłem się.
Przybiliśmy piątkę i ćwiczyliśmy dalej. Po południu, mniej więcej o czternastej, wróciliśmy do akademii na obiad. Dzisiaj były frytki, schabowe i surówka a do tego sok pomarańczowy do popicia. Zajęliśmy wolny stolik. Po zjedzeniu, poszliśmy do mnie do pokoju, położyliśmy się na łóżku i odpoczywaliśmy. W pewnej chwili podniosłem się, po czym nachyliłem nad nią głowę i pocałowałem, po czym lekko połaskotałem.

Ashlynn?