Po jakimś czasie wstaliśmy i otrzepaliśmy się z piasku. Wróciliśmy do akademii, woleliśmy być tam przed zmrokiem, póki go nie złapią. Weszliśmy do mojego pokoju, Ash usiadła na łóżku a ja wyciągnąłem coś z szuflady i schowałem do kieszeni. Podszedłem do dziewczyny i kucnąłem przed nią.
- W razie czego. - powiedziałem wyciągając z kieszeni bluzy gaz pieprzowy.
Ashlynn?