- Zwariowałeś? - rzuciłem strzepując z siebie śnieg.
- Bierz deskę, czekam na holu. - oznajmił tajemniczo i wyszedł.
Westchnąłem. Wstałem z łózka i poszedłem się ubrać. Po wyjściu z łazienki założyłem kurtkę, kominiarkę, kask, rękawiczki, specjalne buty i gogle a w rękę wziąłem swoją deskę.



Wyszedłem z pokoju, gdzie czekał na mnie Jacek. Wyszliśmy z akademii, a kawałek dalej dostrzegłem dość dożą i wysoką górę, idealną do zjeżdżania. Weszliśmy na górę i zaczęliśmy zjeżdżać, świetnie się przy tym bawiąc. Po dość długim czasie, zauważyłem Ashlynn i kilka dziewczyn, przyglądającym się nam. Pokiwałem jej, a po tym, zjechałem a będąc w powietrzu po wyskoczeniu z pagórka, zacząłem kręcić się w okół własnej osi.

Gdy podjechałem do dziewczyny, odsłoniłem kominiarkę z ust po czym pocałowałem dziewczynę.
- Chciała byś spróbować? Mam w pokoju drugi taki strój. - uśmiechnąłem się.
Ashlynn?