- No co? - uśmiechnąłem się.
Dziewczyna machnęła ręką i odwzajemniła uśmiech. Szliśmy powoli przed siebie, co chwilę ktpś podchodził do wózka i rozczulał się nad chłopcem, Szymon po pewnym czasie zasnął.
- Ciekawe czy jak ja byłem mały, to też się mną tak podniecali. - powiedziałem.
Ashlynn?