niedziela, 15 marca 2015

Od Aleksa do Ashlynn c.d

Uśmiechnąłem się, na sam widok śniegu. Siedzieliśmy u mnie do dwudziestej trzeciej, później Ashlynn poszła do siebie, a ja się umyłem i poszedłem spać. Rano obudziłem się szybko, wstałem i podszedłem do okna, na zewnątrz, było pełno śniegu. Szybko wziąłem prysznic, ubrałem się. Otworzyłem szafę i wyciągnąłem z niej kurtkę, buty, czapkę i rękawiczki.
 
Wychodząc z pokoju czapkę założyłem tak, że nie zasłaniała mi grzywki.

Ruszyłem za tył akademii, będąc pod oknem Ashlynn ulepiłem śnieżkę, po czym rzuciłem nią w jej okno.

Ashlynn?