Zaśmiałem się.
- Zaraz naślę na ciebie stado bawołów. - uśmiechnąłem się i odwzajemniłem pocałunek. - Albo... - nie dokończyłem, ponieważ dziewczyna zakryła mi usta ręką.
- Dobra, dobra. - uśmiechnęła się.
Ruszyliśmy dalej, idąc aleją z końmi, kupiliśmy sobie lody. Ustałem przed nią, po czym lekko usmarowałem jej nos moim lodem.
- Do twarzy ci. - uśmiechnąłem się, całując namiętnie.
Ashlynn? Haha xD