Położyłem samolot na trawie, usiadłem obok Ashlynn i otworzyłem laptopa. Na ekranie, pojawił się obraz widziany z kamery samolotu. Poprzez pilot, samolot wzbił się w powietrze. Widoki były naprawdę super, po jakimś czasie wróciliśmy do akademii.
** Wieczorem **
Tego wieczoru było bezchmurne niebo, wzięliśmy koc i poszliśmy kawałek za akademię. Tam, położyliśmy się i wpatrywaliśmy w gwiazdy, które było świetnie widać. Dziewczyna wtuliła się we mnie, a ja, objąłem ją.
- Ash... - zacząłem. - Nie masz czasem tak, że chciała byś poznać swoich prawdziwych rodziców? - spytałem delikatnie.
Ashlynn?