- Niee... - stwierdziłem.
- Aleks, cholera, gdzie ty łazisz?! - krzyknął.
- Albo i tak. - zaśmiała się.
Westchnąłem i wróciłem na boisko, akurat rozpoczynaliśmy drugą połowę meczu. Gdy miałem strzelać, jeden z chłopaków mnie podciął i zaczęła się awantura.
Ashlynn?